2017/09/24

Fortuna kołem się toczy

36. Odnaleźć stałość w odczuwalnych sprzecznościach – oto jest cel walki z samym sobą
~ św. Augustyn

Regulus stracił rezerwę tylko na parę sekund, co skutkowało lekkim rozwarciem ust. Rozglądał się niepewnie po Wielkiej Sali. Wszyscy wpatrywali się w niego ze zdziwieniem pomieszanym ze złością. Kątem oka zerknął na Dumbledore’a, który zmarszczył czoło wyraźnie pogrążony w myślach.
To błąd, pomyślał Regulus.
– To nie błąd, młody Blacku. To twoja jedyna szansa – odpowiedziała Tiara Przydziału.
Nim wstał na nogi, znów przybrał na twarz maskę obojętności, tak dobrze mu znaną. Odkąd pamiętał, zakładał ją przy każdej z możliwych okazji, a już szczególnie w obecności wrogów. Pewnym krokiem ruszył prosto do stołu Gryfonów, chociaż czuł się bardzo słabo. Idąc, patrzył wyłącznie na brata, który podniósł się na rękach w celu dokładniejszego zobaczenia całej sytuacji. Syriusz zacisnął pięści i wyglądał na niesamowicie wściekłego, co właściwie Regulusa nie zdziwiło.
Nienawidzili się od dziecka.
Chociaż słowo „nienawiść” brzmiało zbyt brutalne. Nie lubili się było zdecydowanie lepszym określeniem ich relacji.
Usiadł na końcu stołu tuż przy pierwszorocznych, którzy natychmiast się odsunęli. Regulus nie wiedział, czy zrobili to ze wstrętu, czy bardziej ze strachu. Nie zamierzał pytać.
– Nie należysz tu, Ślizgonie! – krzyknął któryś ze starszych Gryfonów. Regulus udał, że nie słyszał. Odwrócił spojrzenie wprost na stołek, do którego podchodzili jego znajomi ze Slytherinu, mierząc się z prawdą.
Ceremonia trwała dalej.

2017/09/20

Nie tylko miłością człowiek żyje

PART III

+18

Wystarczyło błyskawiczne Obliviate i jakieś pół roku, by całkiem zapomnieć o przeżytej traumie. Od tamtej pory Lily i James skutecznie darowali sobie jakiekolwiek pieszczoty w obecności dzieciaków. Zazwyczaj starali się zakluczyć pokój albo łazienkę i uprawiać szybki i przede wszystkim cichy seks. Mimo zaklęcia wyciszającego, nadal odczuwali swego rodzaju dyskomfort, który nie pozwalał działać jak kiedyś.
Na szczęście zła passa postanowiła się skończyć.
Kiedy dzisiejszego ranka Lily zobaczyła, jak James włóczył się po domu przybity, jednocześnie będąc strasznie nerwowym, postanowiła skierować myśli męża na inny tor. Musiała tylko wymyślić plan przepędzenia dzieci z domu. Do obiadu ciągle się zastanawiała, jak to zrobić, aż wreszcie wymyśliła.
Z miną, której nie powstydziłby się chochlik kornwalijski, wygrzebała ze starego kartonu lusterko dwukierunkowe.
– Łapa – wymówiła wyraźnie ksywkę najlepszego przyjaciela męża.
Nie musiała długo czekać, by zamiast jej odbicia pojawiła się twarz Syriusza.
– Rogacz, dobrze, że... Lilka?

2017/09/15

Nie tylko miłością człowiek żyje

PART II

Mały chłopczyk otworzył oczka, jednak poranne jaskrawe słońce natychmiast mu je zamknęło. Usiadł rozkojarzony na pościeli, przecierając rączkami powieki. Rozejrzał się po pokoju, a wnet jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech, raczej niewróżący niczego dobrego. Harry szybko zeskoczył z łóżka, stając pewnie na nogach. Wziął z półki stojącej koło ściany okulary i podszedł do drugiego, jeszcze smacznie śpiącego chłopczyka.
– Alex – zaczął szarpać pięciolatka za ramię. – Wstawaj! – krzyknął mu do ucha, przez co brat podskoczył niczym oparzony.
Harry roześmiał głośno, budząc tym samym Janette, która pomału wyszła ze swojego łóżeczka i podeszła do chłopczyków. Uśmiechnęła się delikatnie, widząc siedzącego na ziemi Alexandra.
– Aleś zlobił sobie kuku – pisnęła śmiesznym głosikiem dziewczynka i pokazała palcem na braciszka.