2017/11/17

Fortuna kołem się toczy (44)

Okej, nawaliłam trochę z terminem publikacji, ale liczę, że mi przebaczycie, hm? Od paru dni nie miałam w ogóle dostępu do komputera, bez którego ani rusz wstawiać nowy rozdział. Ewentualnie mogłabym popróbować coś z telefonem, lecz na samą myśl od razu się odechciewało. Chyba bym umarła z irytacji. No, nieważne. :)
Co do rozdziału, jest on nieco krótszy niż poprzednie i właściwie niewiele się w nim dzieje. Można go traktować jako ten przejściowy... W kolejnym będzie się działo zdecydowanie więcej, a nawet mam nikłą nadzieję, że Was zaskoczy.
W ogóle uwielbiam Regulusa. Dopiero pisząc to-to, zorientowałam się, jaką naprawdę świetną postacią jest. A Wy? Też go lubicie czy jego obecność w Fortunie Was wkurza? Serio, ciekawi mnie Wasza opinia. :)
 No, ale już nie ględzę. Zapraszam na rozdział!


44. Czasem brak jednej osoby sprawia, że świat zdaje się wyludniony
~ Alphonse de Lamartine


2017/11/09

Fortuna kołem się toczy (43)

Cześć!
Mój wspaniały, poprzednionotkowy pomysł chyba spalił się na panewce, bo dopiero drugi raz się odzywam tu, u góry, a już nie wiem, co pisać. Trochę słabo, nie? :) Może po prostu poleję trochę wody... Na dworze zimno, siedzę w pracy, nudzi mi się, chce mi się spać, marzę o powrocie do domu i o gorącej herbatce. Najlepiej takiej z cytrynką. Lubicie?
W ogóle udało mi się dzisiaj napisać połowę rozdziału 48! Moniko, miałaś cholerną rację! Wystarczyło najzwyczajniej w świecie przestać co chwilę myśleć o Fortunie, i proszę. :) Oczywiście, muszę popluć przez ramię, żeby nie zapeszyć, a nuż może coś jeszcze dopiszę? W każdym razie dziękuję za radę i za komentarz. Wiedz, że podnosisz mnie na duchu. :) Z tego względu też postanowiłam zadedykować Ci poniższy rozdział. :* 
Swoją drogą, uwielbiam go. Czekałam na niego od... od samego początku.
Chyba już wiecie, co się tam może dziać? :P
Zapraszam więc do czytania, moi mili!



43. Banalne słowa i gesty początkiem niebanalnych uczuć
~ Czarownica

2017/11/03

Fortuna kołem się toczy (42)


Ledwo zdążyłam z tą publikacją, ale jest! Ciekawa jestem Waszych opinii na temat rozdziału. Szczerze mówiąc (pisząc), mam spory sentyment do ostatniego fragmentu... Od kiedy wymyśliłam, że Dorea umrze, czyli właściwie od dawien dawna, zawsze w głowie gdzieś majaczył mi dokładnie taki obraz sytuacji między Lilką a Jimem.
 W ogóle postanowiłam zacząć, a właściwie spróbować zacząć, pisać cokolwiek we wstępie każdego postu, cobyście nie pomyśleli, że jestem jakimś autorem-widmo. Bo chyba powoli się nim staję. Te informacje obok w ramce nie są raczej notorycznie czytane, prawda? :)
Skoro jeszcze jestem przy głosie, to macie może jakichś naprawdę skuteczny sposób na przywrócenie chęci na pisanie? Pewnie zdążyliście już zauważyć (albo nie), stoję w martwym punkcie z rozdziałem 47 Fortuny. Pomysł jest, ale tak mocno mi się nie chce...
Dobra, nie żalę się więcej: zapraszam na rozdział!


 42. Bezwarunkowe odruchy mówią więcej niż celowe zachowanie stara się ukryć
~ Smurf007