Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie tylko miłością człowiek żyje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie tylko miłością człowiek żyje. Pokaż wszystkie posty

20 września 2017

Nie tylko miłością człowiek żyje (3)

PART III

+18

Wystarczyło błyskawiczne Obliviate i jakieś pół roku, by całkiem zapomnieć o przeżytej traumie. Od tamtej pory Lily i James skutecznie darowali sobie jakiekolwiek pieszczoty w obecności dzieciaków. Zazwyczaj starali się zakluczyć pokój albo łazienkę i uprawiać szybki i przede wszystkim cichy seks. Mimo zaklęcia wyciszającego, nadal odczuwali swego rodzaju dyskomfort, który nie pozwalał działać jak kiedyś.
Na szczęście zła passa postanowiła się skończyć.
Kiedy dzisiejszego ranka Lily zobaczyła, jak James włóczył się po domu przybity, jednocześnie będąc strasznie nerwowym, postanowiła skierować myśli męża na inny tor. Musiała tylko wymyślić plan przepędzenia dzieci z domu. Do obiadu ciągle się zastanawiała, jak to zrobić, aż wreszcie wymyśliła.
Z miną, której nie powstydziłby się chochlik kornwalijski, wygrzebała ze starego kartonu lusterko dwukierunkowe.
– Łapa – wymówiła wyraźnie ksywkę najlepszego przyjaciela męża.
Nie musiała długo czekać, by zamiast jej odbicia pojawiła się twarz Syriusza.
– Rogacz, dobrze, że... Lilka?

15 września 2017

Nie tylko miłością człowiek żyje (2)

PART II

Mały chłopczyk otworzył oczka, jednak poranne jaskrawe słońce natychmiast mu je zamknęło. Usiadł rozkojarzony na pościeli, przecierając rączkami powieki. Rozejrzał się po pokoju, a wnet jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech, raczej niewróżący niczego dobrego. Harry szybko zeskoczył z łóżka, stając pewnie na nogach. Wziął z półki stojącej koło ściany okulary i podszedł do drugiego, jeszcze smacznie śpiącego chłopczyka.
– Alex – zaczął szarpać pięciolatka za ramię. – Wstawaj! – krzyknął mu do ucha, przez co brat podskoczył niczym oparzony.
Harry roześmiał głośno, budząc tym samym Janette, która pomału wyszła ze swojego łóżeczka i podeszła do chłopczyków. Uśmiechnęła się delikatnie, widząc siedzącego na ziemi Alexandra.
– Aleś zlobił sobie kuku – pisnęła śmiesznym głosikiem dziewczynka i pokazała palcem na braciszka. 

10 września 2017

Nie tylko miłością człowiek żyje (1)

PART I
 +18
Noc.
Piękna grudniowa noc.
Niby nic nadzwyczajnego, a jednak pora ta miała w sobie dziwną magię, dzięki której rodziła się ochota na coś szalonego.
Kiedy na zegarze wybiła godzina trzecia, pewien czarnowłosy okularnik, raptownie otworzył oczy, wybudzając się z krainy snów. Nie wiedział, czym była spowodowana jego pobudka, ale poczuł w sobie niezidentyfikowaną iskierkę wolności. Rozejrzał się nieprzytomnie po pomieszczeniu, by wreszcie wzrok skierować na rudowłosą kobietę leżącą obok z lekkim uśmieszkiem. Jakby się zaraził, sam uśmiechnął się nieznacznie. Zawsze, gdy jego największa miłość była szczęśliwa, to nie widział innej opcji.
Brązowe, a nawet orzechowe, tęczówki skierował na budzik stojący na szafce nocnej nieopodal łóżka. Stwierdziwszy, że odechciało mu się spać, wygrzebał się powoli z ciepłej kołdry i cichym krokiem wyszedł z sypialni. Nie chcąc stwarzać hałasu, korytarz przeszedł na palcach. Stanął nagle przed drzwiami, które bez namysłu otworzył z delikatnym skrzypnięciem.
Znajdował się teraz w sporych rozmiarów pokoju, z pewnością należącym do dzieci, ponieważ wszędzie walało się pełno zabawek.