Dopiero połowa grudnia, a już mam dość świąt - choć nawet nie zdążyły się zacząć. Non stop jakieś pioseneczki, reklamy, ozdoby, ugh. Na samą myśl aż się odechciewa... A co z Wami? Też przeżywacie świąteczną chandrę czy wręcz przeciwnie, nie możecie się doczekać Mikołaja?
Przychodzę z sequelem Dziewczynki z ulicy, który obiecuję skończyć w okamgnieniu. Jest wyłącznie dziewięć części, a będę je dodawać do 2/3 dni. Sama nie wiem dlaczego tak szybko, ale okej. :)
Chciałabym jeszcze we wstępie ostrzec, że sequel opiera się na: cholernej dramie i uroczej słodyczy, a to wszystko poprzeplatane jest jeszcze większą ilością dramy i słodyczy. :)
No, teraz mogę zaprosić do czytania. :D
Raz